BLOG

B

12 kwietnia 2011 Nie ma nic prostszego niż hodowla ślimaków – czy tak jest na pewno?

Kupujesz kilkadziesiąt  sztuk ślimaczków, rozmnażasz a raczej one same rozmnażają się, sprzedajesz i już zarabiasz…a jednak nie, nic bardziej mylnego! Samo kupno nie wystarczy, dopiero dalej zaczynają się schody. Wbrew pozorom to bardzo wymagająca grupa hodowlana. Źle nakarmisz to nie urosną, nie zabezpieczysz to zostaną zjedzone przez gryzonie. Trzeba uważać by nie rozlazły się wszędzie, czy to po pomieszczeniu w trakcie reprodukcji (potem drabina i odklejasz ślimaki z sufitu), czy poza polem-zagrodą (potem depczesz przechadzając się obok ogrodzenia). W pomieszczeniu nie ma zbytniej tragedii, jednak jak ślimaki są już na polu, to ma to znaczenie. Jeśli nie ulokujesz uciekinierów z powrotem na polu, znacznie uszczuplisz swoje późniejsze zbiory. Dobrze sprawdza się elektryczny pastuch, smar wymieszany ze solę również spełnia swoje zadanie.

Comentarios:


Añadir un comentario