BLOG

R

20 kwietnia 2015 Reprodukcja Maximy w tunelu foliowym na Fermie „Mokry Dwór”

W tym roku zdecydowaliśmy się podjąć próbę rozmnożenia Maximy w warunkach zbliżonych do naturalnych, czyli w tunelu foliowym. Wszyscy hodujemy ślimaki na stołach reprodukcyjnych, poświęcając w takiej technologii wiele czasu i energii. A może jednak wystarczyłoby zadbać o odpowiednią temperaturę pod folią i natura sama zrobi, co trzeba?

reprodukcja w tunelu

Nie ukrywam, że w naszym doświadczeniu opieraliśmy się na bardzo zbliżonym eksperymencie wcześniej przeprowadzonym przez prof. Macieja Ligaszewskiego z Instytutu Zootechniki w Balicach. Kilka lat temu sprawdzał efekt reprodukcji winniczka w szklarni. Rezultat był zadziwiający, gdyż z przez okres 2,5 miesięcznej reprodukcji uzyskał liczbę kokonów większą od ilości wpuszczonych ślimaków. Niektóre nie złożyły jaj, podczas gdy inne złożyły więcej niż raz.

Stwierdziliśmy, że taki sam efekt powinniśmy osiągnąć dla Maximy, z Mullerem który jest delikatniejszy, nie ryzykowaliśmy. Po 10 marca, na połowę tunelu foliowego, czyli 66 m2 wypuściliśmy 6.600 reproduktorów. Zagęszczenie u nas to 100 szt/m2, podczas gdy w doświadczeniu prof. Ligaszewskiego była to ilość 50 szt/m2. Drugą różnicą jest okres, my rozpoczęliśmy w marcu i z tego powodu musimy dogrzewać tunel, podczas gdy prof. Ligaszewski prowadził reprodukcję od maja.

Na całkowite efekty musimy poczekać, ale na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że Maxima kopuluję i składa jaja na potęgę. Przyjęliśmy skromnie, że w naszych warunkach połowa ślimaków złoży jaja, wówczas uzyskamy ponad 3.000 kokonów. Jeśli tak się stanie, to okaże się, że z kawałka folii 3×22, można będzie przeprowadzić reprodukcję dającą odchów na 6 ton tuczu.

 

 

Jak założyć własną Hodowlę Ślimaka?

:

I jak wyszedl eksperyment?

(27 kwietnia 2017)

Ad

    Wyniki eksperymentu ciekawe i na pewno pouczające. Cała reprodukcja w zasadzie bez większej pracy z naszej strony, ale bardzo niepoliczalny efekt, tzn. nie wiadomo ile kokonów złożyły ślimaki i jaki procent się wykluł. Dlatego też, obliczenie docelowego pola bardzo na wyczucie, w ten sposób można przegęścić albo niepotrzebnie zminimalizować zagęszczenie na polu, a tu obie sytuacje są niepożądane. W naszym przypadku, doszło do przegęszczenia na polu, tak więc na jesień zebraliśmy spory procent niedorostków.

    (1 maja 2017)

    admin